Ropa naftowa CL.F polityczna, a nie techniczna
Do kwietnia br. kurs poruszał się:
a) nad kilkuletnim wsparciem +/- 64,8 USD
b) w ramach Klina zniżkującego na wzrost
W kwietniu zakwestionował oba elementy, więc była okazja do przyspieszenia spadku, ale…
Czerwiec to bombardowanie obiektów w Iranie. To zdarzenie przynajmniej chwilowo obudziło kurs do powrotu nad 75 USD. Pojawiło się pytanie czy Teheran zamknie cieśninę Ormuz dla transportu ropy z okolic Zatoki Perskiej.
Tyle że sytuacja uspokoiła się i większość odbicia została skasowana. Wspomniane stracone wsparcie formalnie zostało utrzymane jako opór.
Czy to sygnał do działania podaży? A skąd. Jak wskazuje początek lipca i próba zwyżki – popyt przynajmniej na razie nie składa broni.
Politycznie nie wiadomo co się jeszcze nowego wydarzy. Na pierwszy rzut oka eskalacja działań może sprzyjać Bykom. Sytuacja jest niestabilna, a to utrudnia jak widać odczyt zachowań. Choć zobaczymy co wyjdzie w trakcie następnych sesji lipca br. Póki co mamy więc trudny orzech do zgryzienia.
Generalnie nie zajmują mnie inwestycje giełdowe w ropę. Trudno jednak było nie zwracać uwagi na ten aspekt. W końcu nawet jako zwykły konsument mogę odczuwać rozwój wydarzeń w ujęciu cenowym. Ropa naftowa CL.F (i nie tylko ta) bywa mocno „politycznym” instrumentem z racji jej znaczenia.
- 6 lipca: Fragment aktualnego planu
- PREMIUM: Kandydaci z GPW do portfela
A jak oceniasz sytuację na tym surowcu? Podyskutujmy w komentarz.