10-letnie obligacje skarbowe nadal w marazmie
Rzućmy okiem na wykresy miesięczne wg kolorów tj.:
a) czarne – polskie 10YPLY.B
b) żółte – amerykańskie 10YUSY.B
c) zielone – niemieckie 10YDEY.B
Polskie obligacje zaliczyły szczyt w II połowie 2022 r. Jednak ponad roczny spadek tylko trochę skorygował oprocentowanie i od dłuższego czasu jest ono stosunkowo ustabilizowane.
Zachodnie odpowiedniki zaliczyły górki odbicia kilkuletniego w II połowie 2023 r. Od tamtego czasu również możemy mówić o pewnej stabilizacji.
Aktualnie koszt długu w tym ujęciu to:
a) polski ponad 5,5%
b) amerykański ponad 4,4%
c) niemiecki ponad 2,5%
Można powiedzieć, że to średnia z ostatnich lat.
Stabilność 10-latek to jedno, a dla porównania zobaczmy na indeksy polskich obligacji.
1) Indeks TBSP, który obejmuje obligacje zero- lub stałokuponowe.
Obecny sezon to generalnie zwyżka i dopiero ostatnie tygodnie to próby cofnięcia. Choć przy przeroście RSI nie powinno to dziwić.
Z drugiej strony spadek nie jest dotkliwy, a nawet słabszy od niewiele zmieniającego z października 2024 r.
2) Indeks GPWB-BWZ, który obejmuje obligacje zmienne
Akurat w tym wypadki RSI jest kosmicznie wysokie od dawna. Zupełnie nie przeszkadza to wzrostom cen, nawet jeśli czasem nieco wyhamują.
Od dawna trudno tu mówić chociaż o korekcie. Rekordy są bite i bite na okrągło.
Poza tym w maju br.:
a) Inflacja wyniosła 4,1% r/r
b) RPP obniżyło stopy procentowe, choć nie oznacza to kolejnych takich decyzji – np. na ostatnim posiedzeniu utrzymano je na aktualnych poziomach
Zobaczymy jak sytuacja będzie rozwijać się w dalszej części tego roku.
Z perspektywy GPW można prowadzić inwestycje giełdowe w ETF tj.:
a) ETFBTBSP na wzrost indeksu TBSP
b) ETFBCASH na wzrost indeksu GPWB-BWZ
A co Ty sądzisz o sytuacji na rynku instrumentów dłużnych?